Charytatywny bieg wsparł hospicjum
Na starcie stanęły setki uczestników. Nie liczył się wynik, lecz chęć niesienia pomocy. Trasę o długości 5 kilometrów alejkami parku można było pokonać biegiem albo marszem.
Organizatorka wydarzenia, Aleksandra Kujawiak, mówiła, że bieganie było dla upamiętnianej kobiety czasem dla siebie, chwilą oddechu i sposobem na budowanie dobrych wspomnień.
Bieg odbył się w Światowy Dzień Onkologii, dokładnie rok po śmierci 34-letniej biegaczki, matki trójki dzieci, która zmarła po walce z nowotworem. Pracowała w szkole, prowadziła firmę korepetytorską, a później spełniła zawodowe marzenie, podejmując pracę w laboratorium.
Mąż zmarłej i organizator wydarzenia, Jakub Bliźniuk, wspominał, że rodzina osiedliła się w Wejherowie w 2015 roku, gdzie urodziła się trójka ich dzieci. Jak mówił, miasto pokochali już podczas pierwszego spaceru. Jego żonę zachwycało połączenie nowoczesności, historii, malowniczego położenia i wygody; w trakcie spacerów w czasie leczenia często powtarzała, że pokochała to miejsce. Jakub Bliźniuk chciał, aby wydarzenie oddawało charakter jego żony.
Najbliżsi zmarłej postanowili upamiętnić ją jako kobietę, która kochała ruch, a jednocześnie wesprzeć Hospicjum Domowe pw. św. Judy Tadeusza w Wejherowie. Dochód z biegu został przekazany na rzecz placówki. Bieg był symbolem wsparcia, empatii i pamięci o osobach, dla których hospicjum jest codziennym oparciem.
W biegu uczestniczyli bliscy, przyjaciele oraz mieszkańcy Wejherowa i okolic. Ich obecność pokazała, że pomoc może przybierać różne formy.
Regularna profilaktyka to najskuteczniejsza broń w walce z nowotworami. Wczesne wykrycie choroby pozwala na całkowite wyleczenie.
Źródło: Urząd Miejski w Wejherowie









